Amerykański zespół MercyMe, znany na całym świecie z przeboju „I Can Only Imagine”, wydał 8 sierpnia 2025 roku dwunasty album studyjny. „Wonder & Awe”, czyli „Zdumienie i zachwyt”, to płyta, która przypomina, że wiara nie musi oznaczać rutyny.

Prezentacja muzyczna wybranych utworów będzie miała miejsce 15.10.2026, o godz. 11.00 i 20.00.

O czym jest ta płyta?

Wokalista Bart Millard zauważa, że we współczesnym świecie coraz trudniej czymkolwiek się zachwycić. Dotyczy to także życia duchowego: można znać Biblię i regularnie uczestniczyć w nabożeństwach, a jednocześnie stopniowo tracić zachwyt nad wielkością i dobrocią Boga. MercyMe próbuje przywrócić dziecięcą zdolność do zdumienia, bez naiwności i bez udawanej religijności. Najwyraźniej słychać to w refleksyjnym utworze tytułowym, opowiadającym o tęsknocie za wiarą, która znów patrzy na Boga z szeroko otwartymi oczami.

Różnorodność brzmień

Muzycznie płyta jest zaskakująco bogata. Obok charakterystycznych dla zespołu melodyjnych piosenek pop-rockowych pojawiają się elementy gospel, funku i soulu. Otwierający album „Canary In A Coal Mine” tworzy pogodny klimat w duchu południowego gospel, „All God’s People” porywa funkowym rytmem, a „Fred Astaire” jest zaproszeniem do nieskrępowanego świętowania życia.

Najciekawsze momenty

Wyjątkowo wypada „Oh Death”, napisany po śmierci teścia Barta Millarda. Zamiast melancholijnej ballady o stracie dostajemy energetyczny utwór, który aż prosi się o wspólne śpiewanie. Jego przesłaniem jest zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią: nadzieja wyrażona nie przez smutek, lecz przez radość.

Na płycie jest też miejsce na spokojniejsze, osobiste chwile. „Trust The One” zachęca do zaufania Bogu mimo niepewnej przyszłości, a „Sing (Like You’ve Already Won)” przypomina, że nadzieja opiera się na zwycięstwie dokonanym w Chrystusie. Najbardziej porusza finał, „Heartbroken Hallelujah”: uwielbienie pośród bólu i rozczarowania, podkreślone delikatnymi brzmieniami organów i trąbki. To ważne dopełnienie całości, bo zachwyt nad Bogiem nie oznacza życia bez cierpienia.

Ocena

Po raz pierwszy w historii zespołu muzycy sami współprodukowali wszystkie utwory i słychać w tym swobodę oraz radość wspólnego tworzenia. Nie każda stylistyczna zmiana przypadnie wszystkim do gustu, ale trudno odmówić zespołowi pomysłowości i odwagi. Krytycy docenili różnorodność, szczerość przekazu i pogodny charakter wydawnictwa.

Największą zaletą „Wonder & Awe” jest połączenie głębokiego przesłania z muzyką, która nie przytłacza powagą. To album o wdzięczności, nadziei i odkrywaniu Boga na nowo. Warto go posłuchać nie tylko dla dobrej muzyki, ale także po to, by przypomnieć sobie, jak wiele wciąż mamy do odkrycia.