Ciężkie gitary, elektronika i pytania, które mogłyby paść przy lekturze Księgi Koheleta. Szósty album amerykańskiej grupy RED to rock, który porywa energią i jednocześnie skłania do refleksji.
Zespół RED dał się poznać w 2006 roku debiutancką płytą „End of Silence”. Jego brzmienie tworzą wokalista Michael Barnes oraz bracia bliźniacy Anthony i Randy Armstrongowie. Grupa łączy hard rock i metal alternatywny z melodyjnymi refrenami i filmowym rozmachem. W tej muzyce ostre gitarowe uderzenie sąsiaduje z fortepianem czy smyczkami.
Prezentacja muzyczna wybranych utworów będzie miała miejsce w czwartek 12.11.2026, o godz. 11.00 i 20.00.
Album „Gone” ukazał się 27 października 2017 roku, dwa lata po płycie „of Beauty and Rage”. Za produkcję ponownie odpowiadał Rob Graves. Rozpoznawalny styl pozostał, ale muzycy wyraźniej sięgnęli po elektronicę: syntezatory i programowane rytmy często zastępują tu partie orkiestrowe.
Na płycie wybrzmiewa jedno zasadnicze pytanie: jaki ślad zostawimy po sobie? Pojawia się ono w energetycznym „Still Alive” („Wciąż żyję”) i w utworze tytułowym. Mocno słychać je też w spokojniejszym „Coming Apart” („Rozpadam się”) oraz w ostrym „Fracture” („Pęknięcie”), w których człowiek dostrzega własną kruchość i szuka oparcia większego niż własne siły. Kontrastem jest „Unstoppable”, czyli rockowa wersja przeboju Sii. Album zamyka refleksyjne „Singularity”.
RED to zespół zakorzeniony w wierze chrześcijańskiej, ale „Gone” nie jest prostym zbiorem pieśni uwielbienia. Zamiast deklaracji słyszymy lęk, samotność i tęsknotę za ocaleniem. Chrześcijańska perspektywa jest najmocniej słyszalna tam, gdzie człowiek przestaje liczyć wyłącznie na siebie.
Nie wszystko przekonuje jednakowo. Elektronika chwilami odbiera nagraniom część naturalnej siły, a niektóre refreny bywają przewidywalne. Trudno jednak odmówić tej płycie emocji, konsekwencji i świetnego wokalu Michaela Barnesa.
Więcej o albumie „Gone” usłyszycie w audycji „Płyta tygodnia” na antenie Radia Chrześcijanin. Zapraszamy!
RaK