Po sześciu latach od wydania ostatniej płyty jeden z najbardziej cenionych zespołów chrześcijańskich, Big Daddy Weave, ogłosił premierę swojego dziesiątego albumu studyjnego zatytułowanego Let It Begin.

Prezentacja muzyczna wybranych utworów będzie miała miejsce 7.05.2026, o godz. 11.00 i 20.00.

Premiera albumu, na który składa się 15 utworów, była zaplanowana na 23 maja 2025 roku. To jednak nie jest zwykły cykl wydawniczy – to opowieść o przetrwaniu, głębokiej żałobie i odnajdywaniu światła w najciemniejszych dolinach życia.

Droga przez dolinę cienia

Ostatnie lata były dla zespołu czasem ogromnych prób. Sześcioletnia przerwa między albumami – rzadko spotykana w branży – była konieczna, by muzycy mogli przepracować osobiste tragedie.

Największym ciosem była śmierć Jaya Weavera, basisty i brata lidera zespołu, Mike’a Weavera, który zmarł w 2022 roku z powodu komplikacji po COVID-19. Jay był „sercem” grupy, znanym z tego, że przed każdym koncertem modlił się przy każdym krześle w sali, prosząc o Boże dotknięcie dla słuchaczy.

Mike Weaver szczerze przyznaje, że w pewnym momencie był bliski porzucenia muzycznej drogi.
„Myślałem: nie wiem, czy dam radę dalej to robić” – wspomina.

Dzięki wsparciu kolegów z zespołu oraz społeczności twórców z Nashville grupa odnalazła jednak siłę, by „ponownie stanąć na nogi i nauczyć się chodzić”.

Album, który stał się terapią

  • Let It Begin to kronika wychodzenia z żałoby ku radości. Na płycie znajdziemy zarówno utwory pełne bólu, jak i te przepełnione nadzieją.
  • „Jaybird” – przejmujący hołd dla Jaya Weavera. Mike podkreśla, że pisanie tej piosenki było terapeutyczne, choć jej wykonywanie na żywo wciąż pozostaje trudne.
  • „Let It Begin” – tytułowy utwór, podarowany zespołowi przez Matta Mahera, stał się hymnem nowego sezonu w życiu grupy.
    „Heaven Changes Everything” oraz duet z Katy Nichole „God Is In This Story” – utwory, które zdobyły uznanie słuchaczy, przypominając, że Bóg jest obecny w każdej, nawet najtrudniejszej historii.
  • „I’ve Just Seen Too Much” – singiel będący świadectwem Bożej wierności, której nie sposób zaprzeczyć nawet wtedy, gdy wszystko wokół zdaje się rozpadać.

Nowy rozdział i trasa koncertowa

Ważnym elementem odnowy zespołu jest Raul „Rowdy” Alfonso, który oficjalnie dołączył jako basista. Był on bliskim przyjacielem Jaya, który przed śmiercią osobiście poprosił go o przejęcie „pałeczki” w muzycznej posłudze.

Wraz z nowym albumem Big Daddy Weave wyruszył w trasę koncertową „Let It Begin Tour”. Towarzyszył im Ben Fuller oraz Megan Woods. Muzycy podkreślają, że ich cel pozostaje niezmienny od początku istnienia zespołu w 1998 roku – tworzyć przestrzeń do realnego spotkania z Jezusem.

„Jezus nie boi się naszego bólu. Chce, abyśmy go przyjęli i oddali Jemu” – podsumowuje Mike Weaver.

Nowy album jest dowodem na to, że nawet po najtrudniejszej nocy może nadejść nowy poranek.